Nie wiem czy pamiętacie czasy
gdy picie w plenerze było legalne. Nawet taki sposób spędzania czasu wpisał się
w wiele subkultur w Polsce. Od 2001 roku funkcjonuje zapis o zakazie spożywania
alkoholu w miejscach publicznych. Z tego powodu społecznie takie zachowania
zaczęły być ostro tępione i niegdyś przyjemny sposób spędzenia czasu zaczął być
domeną niepokornej młodzieży i „meneli”. Bunt związany z owym ograniczeniem
można usłyszeć m.in. w utworze „Kapslami w niebo” zespołu Pull the Wire z roku
2012. Pytanie jednak brzmi czy rzeczywiście nie można pić w miejscach
publicznych?
Czy faktycznie nie można pić alkoholu w
miejscu publicznym?
Od 1982 roku istnieje w artykule 14 ustawa o wychowaniu w
trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w Polsce, która mówi o zakazie
spożywania alkoholu w szkołach, zakładach pracy i w środkach komunikacji
publicznej. W 2001 roku wprowadzono poprawkę mówiącą o zakazie spożywania
również „na ulicach, placach i w parkach z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do
ich spożycia na miejscu”. Nie ma jednak w ustawie sformułowania „miejsce
publiczne” ani „przestrzeń publiczna”. Co więcej nie jest to nigdzie w prawie
polskim zdefiniowane poza rozporządzeniem ministra kultury i sztuki oraz
ministra budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych z 8 października 1970
roku. Trzeba podkreślić że owe rozporządzenie jest już od dawna nieaktualne.
Co więcej nie ma też
konkretnej definicji „ulicy” poza tą z kodeksu drogowego.
Gdzie więc wedle ustawy nie
wolno pić:
- na terenie szkół oraz
innych placówek oświatowo-wychowawczych
- na terenie zakładów pracy i
miejsc żywienia pracowników
- w miejscach i czasie
zbiorowych zgromadzeń
- w obiektach komunikacji
publicznej z wyjątkiem wagonów restauracyjnych
- w obiektach wojskowych
- na ulicach, placach i w
parkach z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu
Jest jednak artykuł o tym że
gminy mogą objąć zakazem spożycia alkoholu również miejsca które nie zostały
wymienione w ustawie.
Różnica między spożyciem a próbą
spożycia alkoholu
Zadziwiającą
kwestią jest wysokość mandatu jaki możemy dostać w przypadku gdy zostaniemy
przyłapani na ewidentnym piciu alkoholu a tylko próbie spożycia. Otóż za
spożywanie napojów alkoholowych w miejscu publicznym kara wynosi 100zł,
natomiast za samą próbę spożycia w myśl artykułu 43 ust 2 grozi nam od 50 do
nawet 500zł.
Kolejną
ważną kwestią jest zdefiniowanie czym dla funkcjonariuszy jest „próba
spożycia”. Możemy zostać o to posądzeni w sytuacji gdy przykładowo policja
znajdzie przy nas otwartą butelkę alkoholu ale będziemy tłumaczyć się tym że
nie należy ona do nas i nie mamy pojęcia skąd się tutaj wzięła. Może się
również zdarzyć że policjanci wystawią nam mandat za samo posiadanie przy sobie
alkoholu nawet jeśli butelki są zamknięte i zabezpieczone. Oczywiście takie
zachowanie jest ewidentnym nadużyciem uprawnień i mamy prawo nie przyjąć
mandatu o czym powinniśmy zostać poinformowani. Wiąże się to ze skierowaniem
sprawy do sądu. Jeśli jednak wynik będzie dla nas negatywny będziemy musieli
zapłacić za mandat oraz pokryć koszty rozprawy sądowej.
Gdzie jest dozwolone spożywanie
alkoholu?
Teoretycznie są to miejsca nie objęte ustawą czyli między
innymi bulwary, nadbrzeża, plażach i tereny leśne. Trzeba jednak pamiętać że
każda gmina narzuca własne miejsca które nie są objęte ustawą. Dlatego też najlepiej wystąpić z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej który można stworzyć na wzór Marka Tatały
A jaki alkohol można pić wszędzie?
Wbrew pozorom akurat alkohol jakiego nie można
spożywać w miejscach publicznych jest dokładnie opisany w artykule 46 ustawy o
trzeźwości. Jest to trunek którego
ilość procentowa alkoholu przekracza 0,5%.
Czy policjanci przestrzegają prawa?
Na wielu forach przeczytamy głosy policjantów którzy
skarżą się na brak konkretnie zdefiniowanych miejsc podanych w ustawie o
trzeźwości. Z tego też względu wielu wystawia mandaty bez zwracania uwagi czy
owe miejsce jest objęte ustawą czy też nie. Można również przeczytać drwiny z
„cwaniaczków” proponując pójście do sądu ze słownikiem języka polskiego i się
procesować.
Podsumowując
Dopiero od 2001 roku zabronione jest spożywanie alkoholu na
ulicach, placach i w parkach. Wcześniej obowiązywał wyłącznie miejsca pracy,
szkoły i komunikację publiczną. Nie ma jednak takiego zapisu jak zakaz picia w
miejscach publicznych. Kary za spożycie oraz próbę spożycia diametralnie
odbiegają od siebie wysokością mandatu. Policjanci często nadużywają władzy
oraz nie znają dokładnie przepisów przez co możemy otrzymać mandat nawet za
samo posiadanie przy sobie zamkniętych butelek.
Pamiętajmy
że poszczególne gminy wprowadzają własne regulacje dotyczące miejsca spożywania
alkoholu. Każdy z nas ma prawo wyjść z wnioskiem do gminy o udostępnienie
informacji takich informacji publicznie.
Jedyne
alkohole które możemy spożywać bez obaw to te bezalkoholowe.
Żródło:

Krótko zwięźle i na temat.
OdpowiedzUsuńKary moim zdaniem powinny być jednolite, bo jeszcze nie wiadomo co odwali takiemu pijaczynie. Takie kary powinny być też ostre, by ograniczyć spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jak najbardziej
Mnie przeraża że kara za picie to 100zł a za próbę nawet 500. Przecież to jest absurd.
UsuńBardzo fajny i przydatny post. Lubię takie wartościowe treści, które wnoszą coś do naszych głów. Pozdrawiam cieplutko ;)
OdpowiedzUsuńa dziękuję bardzo :)
UsuńBardzo ciekawy wpis, na pewno jeszcze tu zajrzę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;D
dziękuję :)
Usuń